Historie warte poznania

Katolickim szlakiem na południu kraju. Wzruszenia i niespodzianki

Pojechaliśmy – a raczej popłynęliśmy – do zamku w Shimabarze z czystej ciekawości. To trasa raczej omijana przez główne ciągi turystyczne ze względu na niedogodności komunikacyjne, które jeszcze nasiliły się po zeszłorocznym trzęsieniu ziemi. Nie przygotowaliśmy się specjalnie na to co mamy zobaczyć, a tu taka niespodzianka…

Do białego zamku idzie się od stacji kolejki dość prosto, choć trzeba patrzeć na znaki znajdujące się przy drodze oraz na chodnikach. Wygląda monumentalnie i dość optymistycznie w porównaniu z innymi japońskimi zamkami (zdj. obok) Trudno uwierzyć, ale w pierwszej połowie XVII w. zbudowano go w 4 lata, a wielkością można go porównać do Zamku Królewskiego w Warszawie. W środku zamku niespodzianka: wnętrze to zwykły żelbeton z pojedynczymi wystawami na 5 piętrach. Odtworzono go współcześnie w ten sposób z ruin. Butów nie trzeba więc zdejmować :). Wystawa na I piętrze była dla nas prawdziwym zaskoczeniem. Pokazywała dość szczegółowo tragiczne dzieje japońskiego katolicyzmu.

 

 

Chrześcijanizm dotarł do Japonii w połowie XVI wieku. Bardzo szybko został uznany za obrazę wobec panujących (cesarz był bogiem). Po objęciu władzy w Shimabarze przez szoguna Matsukura Shigemasa rozpoczął się krwawy okres prześladowań. Około 1620 roku aresztowani chrześcijanie byli pieszo wleczeni na górę Unsen (z Nagasaki i całego półwyspu), gdzie byli zanurzeni we wrzących wodach wulkanicznych i zmuszani do wyrzeczenia się swojej wiary. Ci, którzy odmawiali byli wrzucani w otchłań wrzątku. Te tortury były tak brutalne, że odbiły się echem w całym ówczesnym świecie (na zdj. obok drzeworyt pokazujący wyrafinowane sposoby tortur, kto ma silne nerwy może zzoomować zdjęcie). Na osóby, które sprzyjały katolicyzmowi z jednej strony padł blady strach, z drugiej umocniło to ich w wierze. Katolicy gdzie mogli umieszczali (choćby potajemnie) symbole wiary. Na wystawie można obejrzeć miseczki porcelanowe z malowanymi krzyżami na dnie (napełnione jedzeniem przykrywały symbole) czy fragmenty rękojeści mieczy z ukrytymi grawerowanymi krzyżami. Determinacja (ale i pomysłowość) ówczesnych chrześcijan była niezwykła. Dowodem na to były figurki Najświętszej Marii Panny, które zostały przerobione na figury buddystyczne – jednak w dalszym ciągu czczone były po cichu przez katolików jako figury Maryjne (zdj. poniżej). To był dla nas naprawdę zaskakujący widok.

Silna wiara katolicka na tych terenach miała bazę w innym wydarzeniu w nieodległym od Shimabary (ok.30 km) Nagasaki. Tam w 1597 roku ukrzyżowano 26 katolików japońskich i hiszpańskich, w tym troje dzieci. Ukazani są na monumentalnym reliefie (zdj. główne powyżej) z otwartymi ustami, gdyż podczas egzekucji modlili się głośno i śpiewali psalmy. Stojąc pod monumentem odczuwaliśmy ogromne wzruszenie i potęgę ich wiary.

Tuż za nim znajduje się muzeum katolicyzmu, bowiem Nagasaki jest japońską stolicą wiary (ok.30 proc. mieszkańców to katolicy). Po przeciwnej stronie ulicy, na wzgórzu z dziwnymi wieżami obłożonymi mozaikami a la` Gaudi góruje kościół pw. Świętych Męczenników (zdj. poniżej). Wewnątrz znajduje się relikwiarz z kościami trzech, z 26 świętych, do którego można swobodnie podejść (zdj. jeszcze niżej).

           

Na niedzielną mszę św. w języku angielskim pojechaliśmy do Kagoshimy, do kościoła jezuickiego pw. św. Franciszka Ksawerego. Jak na warunki japońskie kościół spory, ale msza odbywała się w dolnej kaplicy. Byliśmy wśród 17 wiernych. Wszyscy – oprócz nas – z Filipin. Teraz już wiemy jak śpiewają Filipińczycy – pięknie i bardzo, bardzo głośno!

Gdzie:

Zamek w Shimabarze. Shimabara Castle w Shimabarze na półwyspie Shimabara. Dojechaliśmy tam promem z portu w Kumamoto – cena biletu w jedną stronę 1000 JPY. Z promu należy podejść ok. 200 m na stację kolejową Shimabara Gaiku i przejechać dwa przystanki do stacji Shimabara. Należy pobrać bilet z automatu przy tylnym wejściu – płaci się przy wysiadaniu ok. 200 JPY. Po ostatnim trzęsieniu są wciąż uszkodzone tory, więc pociąg kursuje tam i z powrotem po jednym torze co wydłuża czas oczekiwania. Wejście do zamku – 540 JPY.

Pomnik 26 męczennników w Nagasaki. Jechaliśmy z Shimabary do Nagasaki kolejką ok. 1 godz. JRP nie obejmują tej linii. Cena biletu 1400 JPY. W Nagasaki pod pomnik można podejść piechotą prosto ze stacji.

Zamek w Shimabarze/Shimabara Castle:

Nagasaki Dworzec Centralny:

 

Polecane wpisy

Brak komentarzy

Zostaw komentarz