Zauroczenia

Królowa Nocy Odaiba

Czy oprócz tokijskiej Odaiby istnieje na świecie taka dzielnica, która ma dwa różne oblicza, dzienno-nocne, i oba są zawsze atrakcyjne? Trudno ocenić, bo trzeba byłoby być wszędzie. Nas nieodmiennie widok tokijskiej Odaiby nie tyle zachwyca, co dosłownie przytyka z podziwu.

Jest zapewne kilka tysiąca publikatorów, które opisują powody powstania współczesnej Odaiby. Miała być, potem miało jej nie być (koszty!) – na szczęście jest. Dość powiedzieć, że w roku, w którym w Europie dopiero wchodziły do użytku tramwaje konne, a Ignacy Łukasiewicz wynalazł lampę naftową (1853), Japończycy przy brzegach Tokio wybudowali monumentalną, stabilną, sztuczną wyspę, która swoimi ogromnymi rozmiarami miała bronić stolicy przed ewentualnym atakiem od strony Pacyfiku.  Współczesnego charakteru Odaiba nabrała w latach 90. XX wieku. Niespotykany na skalę światową – nawet w tworzonym wówczas Dubaiu – rozmach architektoniczny tłumaczył miano, którym ją od początku określano: „dzielnica XXI wieku”. Dziś w dalszym ciągu, pod względem technologicznym, architektonicznym i użytkowym, wyprzedza wszystkie miejskie konglomeraty na świecie, choć część krytyków mówi o kompletnie odczłowieczonym obliczu współczesnego miasta.

     

Na Odaibie jest co robić dla tych, którzy są gotowi wydać tu trochę pieniędzy, jak i dla tych, którzy wolą się bezgotówkowo pogapić. W różnych miejscach JapanTotal  piszemy o niej (jak przy okazji Muzeum Nowych Technologii Miraikan, czy psiej modzie), ale w tym miejscu chcieliśmy, abyście spojrzeli na nią oczami organizatora porządku urbanistycznego. Dość powiedzieć, że koncept architektoniczny większości budynków zakłada jego dwa oblicza. Sztuczne oświetlenie wygasza, bądź wydobywa nowe oblicza brył. W zasadzie w tym miejscu należy przestać ględzić i  pokazać kilka zdjęć z minimalnym komentarzem. Oto on: na zdjęciu głównym (u góry) niepozorne, zewnętrzne, schowane w bocznej części budynku Diver City schody z chwilą zapadnięcia zmierzchu rozbłyskują niczym schody z Casino de Paris: ze zmieniającym się pryzmatem świateł, płynnie i łagodnie przez nieomal całą noc.

Znajdujący się na tyłach tego samego budynku Gundam (miłośnicy Transformersów od razu wiedzą o kogo chodzi) zyskuje nowe, najbardziej niesamowite oblicze właśnie nocą. Nota bene sklepik z gundanowymi gadżetami (Gundam Trailer Shop) właśnie o tej porze odnotowuje największe obroty 🙂  Na zdjęciu obok 19,5 metrowy Gundam, po którego prawej stronie widać fragment świetlistych schodów.  Każdego dnia o godzinie 11, 13, 15 i 17 Gundam ulega transformacji … 🙂 , a wieczorami miedzy 19:30 a 21:30 można oglądać go w formie podświetlonej.

Kompletnie nieprawdopodobnie właśnie o ciemnej porze wygląda most łączony Odaibę z lądem stałym: Rainbow Bridge (poniżej). To dzięki pięknemu oświetleniu zyskał taką nazwę. Żałuję, że marniutkie jakościowo zdjęcie z komórki nie oddaje jego piękna zapierającego w piersiach dech.

 

Ulubiony obiekt fotografów: budynek Fudżi TV ze swoją charakterystyczną kulą też zyskuje całkiem inne oblicze w dzień, wieczorem i nocą (zdjęcia poniżej). Tak jest zresztą z wieloma budynkami Odaiby.  Nie będziemy ukrywać, że to właśnie współczesne porządki architektoniczne wyjątkowo przemawiają do naszego poczucia estetyki. Nie mamy cienia wątpliwości: jednorodność i konsekwencję stylu Odaiby zaakceptował geniusz. Rzućcie, proszę na to okiem.

 

Polecane wpisy

Brak komentarzy

Zostaw komentarz