Jejku, jakie dobre

Kumamoto: ciastka z ziemniaków i lotos z musztardą

W prefekturze Kumamoto są dwa produkty regionalne: wściekle słodkie ciastka robione z batatów oraz korzeń lotosu nadziewany musztardą (kurashi renkon).

Ziemniaczane ciastka (nie wiadomo dlaczego nazywane przez Japończyków pierogami, choć przypominają knedle) są dowodem na atomową siłę marketingu. Słodka ciapa ulepiona w kulkę i oblepiona klajstrem z mąki ziemniaczanej w normalnych warunkach nie miała by prawa znaleźć się w sprzedaży. A tu jest przebojem. Występuje w dwóch odmianach: z batatów potłuczonych na puree (zdj. poniżej po lewej) albo bardzo cienko siekanych ziemniaków w połączeniu z fasolką adzuki (zdj. poniżej po prawej). Można je kupić m.in. przed wejściem do parku Suizenji (zdj. u góry) gdzie sprzedaje je sama twórczyni i chętnie (na migi) dzieli się wiedzą na temat techniki produkcji ciastek. Można je otrzymać w wersji na ciepło, albo w formie bomboniery w pudełku. Termin przydatności ze względu na użyte produkty jest mizerny, zatem przywiezienie ich do Polski w formie podarunku może być mocno ryzykowne.

     

Z kolei korzeń lotosu występuje jako przystawka lub dodatek do słonych potraw i swoją oryginalność bierze z pomysłu łączenia smaków i konsystencji. Korzeń lotosu krojony w plastry, ma w swoim wnętrzu kształtne puste przestrzenie. W związku z tym, że jest mdły i twardawy, jakiś pomysłodawca (anonimowy, ale chwała mu) postanowił wolne dziury napełnić pikantną, zagęszczoną musztardą. Całość przez moment jest obsmażana i podawana na ciepło. Oryginalnie, pysznie, elegancko – ale zjeść tego dużo nie można.

Polecane wpisy

Brak komentarzy

Zostaw komentarz