Kiusiu

Kurashiki: pipidówa z Picassami

Kurashiki to absolutny „pewniak” jeżeli się przebywaw okolicach Okayamy. W zasadzie to typowa, japońska pipidówka. Japońska, trzeba podkreślić, bo mieszkańców ma ok. 430 tys. Ale część miasta nad kanałem została zachowana jak z dawnych mieszczańsko-samurajskich czasów. No i jest Muzeum Ohara – chyba najbardziej zadziwiające zjawisko w tym miejscu.

Co roku Kurashiki są odwiedzane przez 4 mln turystów – gównie japońskich. Trudno się dziwić. Wdzięk dzielnicy nad kanałem jest niepowtarzalny. To specyficzny fragment miasta: w centralnej części panoszy się okazały biały budynek wypisz-wymaluj jak za czasów XIX wiecznej holenderskiej potęgi kolonialnej. Powiedzmy szczerze: kompletnie nie pasujący do otoczenia. Wzdłuż kanału położone są spichlerze ryżowe przerobione na szereg sklepików pamiątkarskich, niektóre z naprawdę ciekawymi wyrobami np. ceramicznymi. Czasami przemykają tamtędy urocze panie (pomyśleliśmy, że przyjechały na delegację : – na zdj poniżej).

Ale centralnym punktem, do którego zmierzają tłumy turystów jest Muzeum Sztuki Ohara (Ohara Museum of Art – na zdj. obok i u dołu). Wielki filantrop, miłośnik sztuki i sponsor młodych twórców Mago Saburo Ohara zaczął w latach 20. XX wieku gromadzić kolekcję sztuki światowej przełomu XIX i XX w. pod wpływem jednego z podopiecznych (Torajiro Koimy). Muzeum zresztą poświęcone jest jego pamięci. Zebrana kolekcja może oszołomić znawców. Są tam obrazy francuskich impresjonistów (Monet, Manet, Renoir, Chagall, Soutin, Toulouse-Lautrec, Gauguin, Cezanne, Degas, Modigliani, Pissarro, Sisley i in.) oraz innych twórców (Matisse, Rodin, Kandinsky, Miro, Klee). Reprezentację kilkunastu obrazów ma Pablo Picasso, ale prawdziwą perłą kolekcji jest „Zwiastowanie” El Greco. To zresztą jedyny obraz, który jest za kuloodporną szybą. Do pozostałych można się zbliżyć na odległość nosa.

To ułamek zbiorów, bo tak naprawdę kolekcja zawiera tysiące dzieł sztuki ceramicznej, rzeźbiarskiej, kaligraficznej z całego świata. Syn Mago Saburo Ohara – Soichiro Ohara po II wojnie światowej uzupełniał kolekcję (stąd obecność dzieł Andy Warhola, Pollacka, Jaspera Johnsa, Oldenburga, Kooninga, Hundertwassera i in.). W całym muzeum zdjęć nie wolno robić, więc pokazujemy tylko elewację frontową, która w swojej klasycystycznej dostojności i tak dziwacznie wygląda na tle otoczenia, szczególnie, że najpierw przejść trzeba przez niziutką bramę typowego japońskiego domu (zdj. całkiem u góry).

W roku 1930 Ohara, będąc pod wpływem wielkiego żalu z powodu przedwczesnej śmierci Torajiro Koimy, postanowił otworzyć muzeum dostępne dla wszystkich. Tym sposobem ówczesna mała dziura zabita dechami stanęła w szranki z najlepszymi światowymi muzeami. I tak jest zresztą do dziś. Nie dziwota zatem, że w kategorii „Zielonych Przewodników” (za najlepsze atrakcje turystyczne) Muzeum Ohara otrzymało w dwie gwiazdki Michelina (zdaje się, że żadne polskie muzeum takiego wyróżnienia jeszcze nie posiada).

Innym ciekawym miejscem w Kurashiki jest „Japońskie Muzeum Wiejskich Zabawek”. Przyznajemy – nie poszliśmy tam (jeszcze!), bo pan Ohara zabrał nam dwa razy więcej czasu niż planowaliśmy. A i o tym miejscu legendy krążą nie z tej ziemi od czasu, gdy w 1983 roku właściciel muzeum Oga Hiroyuki zakręcił olbrzymim bąkiem w taki sposób, że obracał się przez 1 godzinę 8 minut i 51 sekund ustanawiając tym samym, niepobity do dziś, rekord Guinessa.

Gdzie: Kurashiki, 15 km od Okayamy. Jechaliśmy tam pociągiem JR ze stacji Okayama Station. Do dzielnicy nad kanałem idzie się ok. 10 min. pieszo na wprost od wyjścia ze stacji. Potem trzeba skręcić nieznacznie w lewo – miejsce jest na tyle charakterystyczne, że każdy go zauważy.

Polecane wpisy

2 komentarze

  • Odpowiedz
    Adam Dz
    16 marca 2019 o 22:51

    Jako, że interesuję się malarstwem i Japonią kilka uwag. 1. Soutine (nie Soutin), a Modiliani to na pewno nie impresjonista. Niektórzy zaliczają go do pre-kubistów, a inni do symbolistów lub ekspresjonistów. 2. Warto przed południem zobaczyć krajobrazowy ogród Korakuen w Okayamie (zaliczany do Three Great Gardens of Japan – trzy gwiazdki wg Michelin) i położony obok zamek. Po południu pojechać do Kurashiki, zwiedzić muzeum, a na koniec przejść się nad rzeką przez dzielnicę Bikan.

    • Odpowiedz
      Mireccy
      19 marca 2019 o 20:27

      Panie Adamie! Bardzo dziękujemy za sympatyczny wpis. Sorry, że zjadłam literkę „e” u Soutinea (poprawię przy okazji) :). Modigliani nie został zaklasyfikowany do żadnego z współczesnych mu kierunków – ale tworzył w „epoce impresjonistów” – pozwalam sobie tak twierdzić jako kulturoznawca i historyk sztuki.
      O Korakuen pisaliśmy przy okazji sakury, ale (ma Pan 100 proc. racji) warto temu ogrodowi poświecić całkowicie osobny artykuł. Dziękujemy za pozytywna inspiracje! :))))

    Pozostaw odpowiedź Mireccy Anuluj