Podpowiedzi

Omiyage – robimy prezenty

Dylemat – jakie prezenty przywieźć z wyjazdu zagranicznego dla siebie, rodziny i przyjaciół – dotyczy absolutnie wszystkich. W tym przypadku mamy o tyle specyficzną sytuację, że chcielibyśmy, aby prezenty były „bardzo japońskie” – nie chińskie czy koreańskie. A odróżnić – nawet będąc na miejscu w Japonii – często trudno.

Zalew chińszczyzny dotyczy nie tylko Europy. W Japonii też jej pełno, szczególnie w segmencie produktów pamiątkarskich. Dostaliśmy kilka maili, w którym opisujecie Państwo przedmioty przywiezione z Japonii, których bliźniacze kopie można znaleźć w polskich sklepach z artykułami azjatyckimi. Pytanie „co się przywozi z Japonii?” jest  naturalne dla wielu turystów.  Postaramy się podpowiedzieć – nie biorąc absolutnie odpowiedzialności za trafne określenie gustów osób obdarowanych 🙂

Herbaty. Dla nas absolutnie numer 1. z rzeczy, które zawsze przywozimy z każdej podróży. I tu niespodzianka: dobra japońska herbata w Japonii wcale nie jest tania. Z pośród 11 książkowo określanych gatunków możemy wybrać począwszy od najpopularniejszej (i najtańszej) banchy, aż do dość kosztownych gatunków tenchy i gyokuro.  W Internecie można znaleźć co najmniej kilkanaście strony opisujących gatunki japońskich herbat. My polecamy bardzo rzeczowy opis ze strony www. koneserzy.pl . Jak je odróżnić w praktyce? Najlepiej pójść do herbacianego stoiska i po prostu powiedzieć ekspedientce nazwę.  Najczęściej dostaniemy ją do spróbowania, tak jak np. pokazujemy w krótkim fleszu filmowym na stronie głównej 🙂 . Za dobrą herbatę trzeba zapłacić ok. 40-50 zł za 100 g. Są oczywiście dużo, dużo droższe, szczególnie gdy chcemy je kupić w ozdobnych puszkach czy ceramicznych naczyniach. Ceny zawsze podaje się w gramaturze po 100 g. Na niektórych opakowaniach można znaleźć krótkie napisy po angielsku np. „first harvest green tea”.  Czy w w sklepach samoobsługowych lub supermarketach można znaleźć naprawdę dobrą herbatę? Oczywiście, że tak. Jednak dla osób, które nie czytają w kanji pozostaje tylko jedno kryterium odróżniające herbaty przeciętne od wyśmienitych: kryterium ceny 🙂 Herbatę warto kupować na fresh marketach – bazarach produktów żywnościowych. Możemy wówczas obejrzeć ją i kupić kierując się zapachem i wyglądem (na zdj. po prawej: herbata Itoyori Gyokuro z Kyoto – cena 1080 jenów za 80 gramów).

      

Pałeczki. Tak jak we Włoszech makarony, tak w Japonii cały rok trwa niepisany konkurs na oryginalne pałeczki. Czego to już nie widzieliśmy! Pałeczki z rękojeściami w kształcie smoka, pociągu shinkansen, owoców, zwierzątek i postaci z kreskówek (niektóre przykłady na zdj. poniżej). Pałeczki drewniane, plastikowe, kościane oraz pałeczki drewniano-złote (ze złota) i całe srebrne. Najlepiej trafić do sklepu, który pałeczki sprzedaje. Na nasz użytek nazywamy je pałeczkarniami 🙂  Zasada jest prosta: im bliżej lady, tym pałeczki droższe. Gdy wybierzemy parę dla siebie, warto zrobić tzw. test fasolkowy. Gdzieś w pałeczkarni jest miseczka z małymi, czerwonymi fasolkami adzuki. Trzeba się rozejrzeć. Wybranymi przez siebie pałeczkami spróbujmy chwycić pojedynczą fasolkę. Jeżeli nam się nie udaje – poszukajmy lepiej innej pary dla siebie. Niektóre pałeczki są szorstkie na końcach – specjalnie w tym celu szoruje się politurę na 1-2 cm końca pałeczki.  Ceny? Od 10 zł (takie można dostać w Polsce) do ok. 300-400 zł. Najdroższe pałeczki jakie widzieliśmy kosztowały 1,5 tys zł, a pewnie nie jest to ostatnie cenowe słowo.

Wachlarze.  Wybór wachlarza nie jest sprawą prostą zważywszy, że Japończycy dzielą je nie tylko na damskie i męskie, ale też odpowiadające określonym miesiącom w roku. Nie wspominamy już nawet o podziale ze względu na użyte materiały: papierowe, jedwabne, kościane, drewniane, pergaminowe, rozkładane i składane. Są wachlarze charakterystyczne dla określonego regionu kraju. Obiecujemy, że o wachlarzach wkrótce napiszemy osobny artykuł. Jaki wachlarz kupić? Jeżeli chce się kupić tanio, tu polecamy sklepy „Wszystko po 100 jenów” (ok. 4 zł). Tylko, że raczej japońskiego wachlarza tam się nie uświadczy. Zresztą podobne – w zasadzie takie same – można kupić w polskich sklepach z produktami azjatyckimi. Zatem warto wyruszyć do wyspecjalizowanych sklepów (lub pojedynczych stoisk) z wachlarzami. Zazwyczaj tam już jest wyraźny podział na wachlarze dla pań i panów. Kupujmy po prostu te, które nam się podobają. Dobre wachlarze pakowane są w tekturowe lub tekowe opakowania zawierające również odpowiedni pokrowiec na wachlarz. Jeszcze parę lat temu w eleganckich domach towarowych, na stoiskach z akcesoriami, dość łatwo można było się natknąć na wachlarze sygnowane przez światowych kreatorów mody, a projektowane wyłącznie na rynek japoński: Dior, Chanel, YSL. Teraz tego typu wachlarze nieomal całkowicie zniknęły. Czy to brak popytu czy koniec mody – dość powiedzieć, że oryginalne, japońskie wachlarze wyparły zachodnie wzory. Aby wachlarz posłużył nam parę sezonów i do tego cieszył oko jakością musimy liczyć się z wydatkiem rzędu 200-300 zł. Oczywiście są też japońskie, dużo tańsze (ok. 30-50 zł) i porównywalnie ładne – zazwyczaj można kupić osobno wachlarz i osobno pokrowiec do niego.

Laleczki kokeshi – sztandarowy japoński prezent. Drewniane i ręcznie malowane (zawsze!), urocze laleczki służą mniej więcej do tego samego co polska ciupaga czy góralski kapelusz – cieszą oko i przywołują miłe wspomnienia. Choć jest co najmniej kilka historii powstania kokeshi, najlepiej przyjąć założenie, że są dobrymi opiekunkami półek z książkami 🙂 Ceny od ok. 30 zł do 500 zł.  Kupując kokeshi w okazyjnej cenie należy być czujnym i upewnić się czy aby na pewno są oryginalne. Na stoiskach pamiątkowych pełno jest chińskich kokeshi – to są tzw. kimi doll, można je było swego czasu kupić w naszych empikach.

Tabi – buty, kapcie, skarpetki. Wyjątkowo wygodne odzienie na stopy z wyróżnionym dużym palcem. W skarpetkach tabi można spokojnie chodzić w japonkach (do tego celu są zrobione). Buty tabi mogą szokować w polskich okolicznościach, ale za to w kapciach po własnym domu możemy chodzić ku swojej wygodzie. Za dobrej jakości skarpetki tabi (z grubej, kolorowej bawełny) musimy zapłacić ok. 30 zł, z cienkiej, białej bawełny to koszt ok. 15 zł, kapcie to wydatek rzędu 80-120 zł, buty są zaś kilkakrotnie droższe od kapci. Prezent oryginalny i naprawdę wygodny.

 

Inne (większe i mniejsze) oryginalne prezenty

Japoński przemysł kosmetyczny słynie z bardzo dobrej jakości produktów. Osobiście polecam paniom kosmetyki marki Kose, mającej w Japonii status popularnych produktów opartych na „aptecznej” skuteczności.

Produkty do kuchni: porcelana, ceramika, drewniane akcesoria. To naprawdę wyrafinowany obszar rzemieślniczy. Bardzo łatwo zlekceważyć „byle jaką miseczkę”, dziwiąc się, że kosztuje majątek. Aby dojrzeć do zakupów japońskiej ceramiki (ale też wyrobów z drewna i laki) warto wcześniej pooglądać  je sobie w Internecie, a najlepiej na Instagramie, gdzie prezentują się japońskie sklepy z ceramiką i – osobno – kucharze podający potrawy na tejże (np. polecamy naszych ulubieńców na Instagramie: mari_kitchen czy ikuho 1028). Nie możemy zapomnieć, że przyjemność używania takich produktów rozkłada się na wiele lat.

 

Polecane wpisy

Brak komentarzy

Zostaw komentarz