Zauroczenia

Perfumy i bambusy

Do Beppu przyjeżdża się w zasadzie głównie po to, aby obejrzeć Jigoku czyli po naszemu „Piekła” (o „Piekłach Beppu” piszemy w dziale „Pewniaki”). Ale szkoda tu tylko wpaść i wypaść, skoro przy okazji można zobaczyć małe, ale bardzo interesujące ekspozycje.

W tym regionie kraju (wyspa Kiushu) jak perz po polskich grządkach rodzi się dorodny bambus. Nie dziwota więc, że od wieków uprawiana jest tu sztuka wyplatania z niego..hm… wszystkiego chyba. Traditional Bamboo Craft Center – to niezbyt duże muzeum, niepozorne właściwie (na zdj. głównym wejście na ekspozycję). Przyjeżdżać tu tylko dla niego nie warto, ale ominąć tę wystawę szkoda.

Parterowa wystawa uświadamia nam co można zrobić z bambusem (który w nie jest drzewem, a rodzajem trzciny). Można zrobić wszystko. Meble, wazony, kapelusze, torebki, maty, parawany (na zdj. obok) – to znamy i z naszych sklepów. Ale zabawki wielkości małego paznokcia, do obejrzenia których trzeba brać lupę są niezwykle. W jaki sposób można zatopić w szkle w sposób uporządkowany witki bambusowe pozostanie tajemnicą japońskich specjalistów. Żałujemy, że na ekspozycji poza paru wyznaczonymi miejscami nie można robić zdjęć. Mimo, że niepozorna, wystawa ma też swoją wartość edukacyjną. Dowiedzieliśmy się, na przykład, że z powodu swojej wytrzymałości i budowy bambus był inspiracją dla powstania wielu materiałów przemysłowych (np. Edison użył bambusowego włókna w budowie swojej lampy). Bambus przez swoją stabilność wymiarową używany jest do wykonywania wzorców mierniczych od wielu wieków.Sok z trawy bambusowej jest używany jako środek podnoszący kondycję fizyczną. Proszek z bambusa jest stosowany jako lekarstwo w dolegliwościach przewodu pokarmowego, olej bambusowy używany jest w przypadku astmy. Tego nie wiedzieliśmy – a taka wiedza na stare lata zawsze się przyda 🙂

Drugim sympatycznym zaskoczeniem jest Oita Fragrance Museum – Muzeum Perfumiarstwa. Nie wygląda na zbyt „wypasione”, ale dla znawców pojedyncze flakoniki mogą wywoływać euforię. Są tu pierwowzory najbardziej znanych, najsłynniejszych perfum ze światowego firmamentu (zdj. poniżej). Jak trafiły do małego japońskiego Beppu? Tego się nie dowiemy, bo cała czteropiętrowa wystawa opisana jest (z nielicznymi wyjątkami) wyłącznie po japońsku. Trochę szkoda, ale w zasadzie dość czytelnie narracja prowadzi nas od faraonów po czasy współczesne. Fantastycznie wygląda pomieszczenie zaaranżowane w stylu europejskiego art deco, gdzie w etażerkach są absolutne unikaty – arcydzieła sztuki ręcznego wyrabiania szklanych flakoników (zdj. obok).

 

Dodatkowym atutem są warsztaty tworzenia własnych perfum (dodatkowo płatne, 2000 JPY, które odbywają się co godzinę) oraz „Pokój doświadczeń aromatycznych” na szczycie budynku, gdzie się leży i wącha (dodatkowa opłata 500 JPY).

Warto zajrzeć do muzealnego sklepiku – wcale nie po to, aby kupić wyrafinowane perfumy, bo takich tam nie ma. W sklepiku zauważyliśmy dość bogato reprezentowaną serię kosmetyków polskiej firmy Green Pharmacy. Czyli nasi tam byli!

Gdzie: Beppu, Traditional Bamboo Craft Center – wejście 300 JPY

Beppu, Oita Fragrance Museum – wejście 800 JPY

 

Polecane wpisy

Brak komentarzy

Zostaw komentarz