Zauroczenia

Pożegnanie sakury, powitanie lata

Ledwo minęła połowa kwietnia i po sakurze ani śladu. W zasadzie ślad w postaci dywanów białych płatków jest, ale i on umyka wraz z każdym podmuchem wiatru. Czasami opadające kwiaty mają szczęście i w grawitacyjnym locie na ziemię, zatrzymują się na liściach innych krzaków.

Czy to smutne zjawisko? Nie! Zaczyna kwitnąć liczna roślinność na klombach z azaliami na czele. Lato w środkowej części kraju wydaje się być już faktem. Uroda wiśni mija i pamięć o nich ginie – jak w życiu. Mało kto zwraca uwagę na śnieżnobiałe gatunki, ich era minęła. Resztkami sił trzymają się jeszcze wiśnie Yae Zakura, to te mięsisto-różowe, przypominające bardziej miniaturowe piwonie oraz – ostatnim tchnieniem – Shidare Zakura (to wiśnie jak wierzby płaczące). Nieliczni wykorzystują ostatnie dni do masowych sesji fotograficznych (nie tylko swoich – zdj. obok)  i chwil wypoczynku (zdj. poniżej)

 

 

 

Oto poniżej zdjęcie drzewa, które dzieli zaledwie dwa dni różnicy:

       

Przy stacji Shinjuku w Tokio, honoru opadających z sił wiśni, broni jeszcze zastęp młodzieży – to półtoraroczne wisieńki, które nie dość, że bezwstydnie kwitną na złość opadłej starszyźnie, to jeszcze naprawdę upojnie pachną. Podświetlone, wieczorami wyglądają zjawiskowo.

Oczywiście, akcenty gastronomiczne jeszcze będą występować do połowy maja. I bardzo dobrze, bo słodki sakurowy cukier do herbaty (na zdj. poniżej) i słone sakurowe drzewko dodawane do potraw (zdj. obok) są małymi dziełami kulinarnej, sakurowej sztuki. I jak to cudo zjadać? Oczami 🙂

 

 

 

 

 

Polecane wpisy

Brak komentarzy

Zostaw komentarz