Zauroczenia

Siła bamboszy

Żeby nie było żadnych wątpliwości – powszechny zwyczaj zdejmowania butów, także w obiektach publicznych, budzi w nas uznanie i podziw. To wyraz ogólnego szacunku dla pracy drugiego człowieka, uniwersalna potrzeba  utrzymania czystości i ładu.

Trzeba pamiętać, że poza specyficznym używaniem kapci w prywatnych domach bez butów będziemy musieli paradować m.in. w większości następujących obiektów:

Muzea – łatwo się zorientować, w którym zdjęcie butów jest obligatoryjne. Nie ma możliwości obejścia tego zwyczaju. Obsługa w sposób grzeczny, ale bardzo zdecydowany zwróci nam uwagę. W hollu wejściowym znajdują się szafki (zamykane lub nie) i rząd bamboszy dla pań i panów. Można też paradować po obiekcie w skarpetkach, z czego korzysta większość zwiedzających. Należy szczególnie uważać w miejscach takich jak okazałe siedziby szogunów. Poruszanie się w skarpetkach po drewnianych schodach (które bardziej przypominają nasze drabiny) nie należy do bezpiecznych.

Przymierzalnie w sklepach – przed wejściem do kabiny musimy zdjąć buty. Podłoga w przymierzalni jest zazwyczaj wyłożona jasną,  puszystą wykładziną. Panie nie powinny się martwić, że mierzone sukienki będą źle wyglądać stojąc boso. Przymierzalnie są wyposażone w buty na wysokim obcasie w uniwersalnym japońskim rozmiarze damskim czyli naszym …35-36.

Autobusy dalekobieżne – o ile nie są przewidziane do przewożenia zagranicznych turystów są wyłożone wykładziną dywanową i tam również należy zdjąć buty. W tym celu kierowca rozkłada przed wejściem mały chodnik (bardzo często biały). Pasażerowie zdejmują buty, które są chowane przez kierowcę do schowka bagażowego.  Nie dotyczy to autobusów komunikacji na krótkich dystansach.

Restauracje – wszystkie (o ile nie są fast foodami) są wyłożone tatami (matami ze słomy ryżowej). Sposób zasiadania przy niskim stoliku, uwolnienie się z obuwia, wygoda średnio twardych mat – wszystko to powoduje, że podczas posiłku autentycznie wypoczywamy.

Onseny – łaźnie. Tam buty zdejmuje się dosłownie u wejścia. Potem już tylko maszerujemy w skarpetkach, a potem – ze względu na sposób poruszania się po onsenie – na boso.

Teatry – buty zostawiamy na półeczkach w holu teatru. Przed spektaklem są ich tam setki. O ile nie są w zamykanych szafkach (zazwyczaj nie są), warto zapamiętać gdzie je zostawiliśmy. Dziwne, ale Japończycy nie mają z tym problemów.

Riokany (tradycyjne japońskie zajazdy)  i  bezwzględnie wszędzie gdzie na podłodze leżą tatami.

O tym, jak bardzo zakorzeniony jest zwyczaj zmiany obuwia w miejscach gdzie przebywać nam przyszło nieco dłużej, nich świadczy spontaniczny odruch pasażerów linii lotniczych latających na trasach Japonia – reszta świata. Po zajęciu miejsc, gdy samolot jeszcze nie zdąży kołować na pasie, azjatyccy pasażerowie siedzą już w bamboszkach (zdj. po lewej zrobiono z ukrycia :)). Od razu robi się miło, czysto i domowo!

Polecane wpisy

2 komentarze

  • Odpowiedz
    Mej
    27 kwietnia 2017 o 16:37

    Zaraz, zaraz, więc stroję się w suknię i szpilki do teatru, a potem u wejścia te szpilki porzucam?! A co z moim image?!

    • Odpowiedz
      Mireccy
      27 kwietnia 2017 o 17:02

      Image zostawiamy na półeczce w szatni. Wracamy po niego po przedstawieniu :))))

    Zostaw komentarz