Podpowiedzi

Ułatwiacze

W różnych miejscach Japan Total wspominamy jak bardzo praktyczni są Japończycy. Czasami owa praktyczność wprawia nas w lekkie osłupienie, czasami – niechcący – może być powodem drobnych nietaktów. Poniżej parę przykładów.

 

Idziemy do baru/restauracji/pubu z torebką

Nie ma co się dziwić, gdy tuż po zajęciu miejsca w barze (my do wykwintnych restauracji raczej nie chodzimy) obsługa w pierwszej kolejności przyniesie nam prostokątne, sizalowe lub plastikowe kosze. Czasami są umocowane w nogach stolików. Do czego mogą służyć? Do włożenia tam swoich zakupów i toreb. Wygodna sprawa. Torebki potrafią zsuwać się z oparcia, przeszkadzać innym klientom, zakupy mogą rozsypać się koło siedzenia. Pakujemy wszystko do kosza, kładziemy na podłodze koło siebie i przestajemy się problemem martwić.

 

Pada deszcz i mamy parasol w ręku

O powszechnej dostępności parasoli (szczególnie w hotelach, biurach, w muzeach) już pisaliśmy. Pożyczamy bezpłatnie, oddajemy złożony, ładnie dziękujemy. Ale to nie wszystko. Mokre parasole są kłopotem dla wszystkich, szczególnie w środkach komunikacji, sklepach etc. W tym celu w niektórych miejscach (w zasadzie w wielu publicznych miejscach) można spotkać dwa rodzaje parasolowych ułatwiaczy: suszarkę do parasoli – wpychamy je do tuby z gorącym powietrzem, urządzenie się uruchamia automatycznie i suszy parasol w ok. dwie minuty. Drugim bardzo praktycznym pomysłem są foliowe (bezpłatne) pokrowce do parasoli. Te ostatnie podczas deszczu są wystawiane dosłownie przed każdym sklepem lub miejscem użyteczności publicznej. Nikt nie chce nachlapać i nabrudzić z kapiącej parasolki. Parasol jawi się tu jako symbol wzajemnego poszanowania dla pracy i porządku.

 

 

Zwiedzamy, chodzimy aż nogi zaczynają boleć

W dużych miastach pewnie trudniej je znaleźć, ale poza nimi warto się rozglądać za Foot Bath (czyli SPA dla stóp). Cudowny wynalazek wykorzystujący niezliczone źródła wody mineralnej, na której leży prawie calutki kraj. Bijące źródło (przeważnie utrzymywane w temperaturze ok. 40 st. C) jest obudowane tylko daszkiem lub przykryte w całości lekką, drewnianą konstrukcją.  Czasami ma formę niby-fontanny, której przydatność do SPA Foot rozpoznajemy dzięki drewnianym siedziskom rozłożonym na brzegu fontanny. Jeżeli wiemy, że gdzieś w pobliżu jest takie dobrodziejstwo, a nie potrafimy je znaleźć to proponujemy zapytać o „ashiyoku (czyt. aszijoku). Wejście do niego jest zawsze bezpłatne. Zazwyczaj trafiają tam rodziny z dziećmi, gospodynie domowe z zakupami czy przygodni turyści. U wyjścia trzeba zostawić buty, ew. parasol i na boso zanurzyć stopy. Pamiętajmy, że ashijoku służy odprężeniu i relaksowi, więc nie należy zachowywać się tam głośno. Warto mieć ze sobą chusteczki higieniczne czy inny materiał, którym możemy się wytrzeć. Pławienie stóp w gorącej wodzie mineralnej (szczególnie jak dookoła jest niska temperatura) działa niczym duży kubek gorącej, aromatycznej latte z bitą śmietaną – dodaje energii na resztę dnia.

 

Dla bystrości spojrzenia

To nas naprawdę zaskoczyło. Gdzieniegdzie (w niektórych bankach, na poczcie, czasami w holach recepcyjnych urzędów) dla wygody klientów leżą w pojemnikach okulary korekcyjne. Dwie pary 🙂 . Na nasze oko około 2-3 dioptrie w plusie i minusie. Ot, gdyby ktoś musiał coś podpisać lub wypełnić, a ma zajęte ręce i nie może sięgnąć po własne okulary. Albo je zapomniał w domu. W swojej prostocie jest to tak niezwykły przejaw troski o klienta, że naprawdę trudno nam nazwać to zjawisko. Okularki w przestrzeni publicznej nas po prostu wzruszyły…

 

 

 

 

Kompaktowe parkowanie

Zjawisko znane jak świat długi i szeroki – problemy z parkowaniem w dużych miastach. Tu rozwiązano sprawę prosto. Wąskie i niskie pomieszczenia – czasami są to nieużywane podcienia przy budynkach – zagospodarowano na parkingi dla motorowych jednośladów. Nie zajmują miejsca na ulicy, nie są narażone na czynniki atmosferyczne. Jeszcze lepiej wygląda sprawa wielopoziomowego, przejrzystego niczym półki w magazynach, parkingu wciśniętego w rogi budynków i kamienic (zdjęcie główne, u góry).  Wjazd i wyjazd jest ten sam. Auta po piętrach (w pionie i w poziomie) rozprowadza sprytny system widzący wolne miejsca. Konstrukcja chodzi cicho i sprawnie. Mieszkańcy przyległego bloku – bo do nich zazwyczaj należy parking – nigdy nie mieli by szans na zaparkowanie w wąskich uliczkach. Genialne, proste i prawdopodobnie tanie w budowie i eksploatacji. Domyślamy się, że również stabilne i bezpieczne ze względu na ruchy tektoniczne. Żal nie naśladować.

 

 

 

 

Polecane wpisy

1 Komentarz

  • Odpowiedz
    Elka
    17 grudnia 2017 o 12:42

    Ale chłam ten blog

  • Zostaw komentarz